Proklamacja Królewska – Święto Królestwa

Dział zawiera pisma i sprawy Dworu Królewskiego wydane w czasie panowania Karoliny Aleksandry.
Awatar użytkownika
Karolina Aleksandra
Posty: 251
Rejestracja: 25 wrz 2012, 19:23
Numer GG: 9870726
Lokalizacja: Elder
Kontakt:

Proklamacja Królewska – Święto Królestwa

Post autor: Karolina Aleksandra » 26 gru 2017, 22:35



Elderlandczycy!

W dniu dzisiejszym zwracam się do Was, aby zainaugurować obchody Święta Królestwa. W kalendarzu Królestwa Elderlandu widnieje ono pod dniem 25 grudnia i dla mieszkańców tego kraju symbolizuje dzień powstania zalążków państwowości elderlandzkiej. Luxian, niegdyś mieszkaniec Weblandu obywatel Królestwa Dreamlandu, 25 grudnia 2004 roku dobił na swoim statku do wybrzeży nowego lądu i nazwał go Elderlandem.

Dzisiaj Luxiana znamy bardziej jako Łukasza Harpiena, który — jako niespokojna dusza — wiódł w mikroświecie zaiste barwny żywot. Dreamland, Elderland, Harpien, Monderia, a po drodze i banicja w Królestwie Elderlandu, które sam założył. Potem jednak wrócił do działania i jeszcze trzy lata temu objął urząd Lorda Strażnika Koronnego, który pełnił przez rok.

Cóż powiedzieć? Dzisiaj zapewne taką osobę spisalibyśmy na straty. Na pierwszy rzut oka: awanturnik i hucpiarz, do tego amator zakładania własnych mikronacji. Dzisiaj dalece bardziej preferuje się skupianie wszystkiego w ramach jednego wirtualnego państwa. Bo w grupie siła. Bo „tekturowe mikronacje” nie zasługują na uznanie. Bo odrywanie się od uznanego państwa nie ma sensu.

A jednak jakoś powstało Księstwo Sarmacji. Jakoś doczekaliśmy się trzynastego (wcale nie feralnego) roku funkcjonowania Królestwa Elderlandu. I w jakiś sposób Republika Bialeńska, którą zakładały m. in. osoby będące obywatelami Księstwa Sarmacji, rozkwitła przez lata.

Mikroświat się kurczy. Naturalnym efektem są coraz to kolejne propozycje bliższych współprac, unii czy konfederacji. Czasami są to propozycje jak najbardziej słuszne i wskazane, a czasami wszystkie strony zaciskają zęby i próbują egzystować razem, bo „w grupie raźniej”. Kończy się wzajemnymi niesnaskami i sporami, które szybko doprowadzają taki związek do finiszu. Może to i lepiej. Historia mikronacji to w końcu historia wielu sporów oraz porozumień. A przede wszystkim — nieskończonej kreatywności, która wielokrotnie doprowadziła do zaskakujących rezultatów. I za to jednak lubimy mikronacje — za wiele różnych sytuacji i punktów widzenia, które wzbudzają w nas emocje czy refleksje.

Bądźmy kreatywni. Podążajmy za głosami swojego serca, ale jednocześnie szanujmy innych. Mikronacje, czy tego chcemy, czy nie, to wspólna piaskownica.

Niech żyje Elderland!

(—) Karolina Aleksandra

Zablokowany

Wróć do „Archiwum Królowej Karoliny Aleksandry”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość